Wyobraź sobie świat, w którym piernikowi Mikołajowie gwizdują, turkoczą albo… grzechoczą. Brzmi jak bajka? A może jak szalony sen dziecka z lat 80.? Nic z tych rzeczy! To po prostu Kokołaje — tajemnicze, nieco zapomniane, ale pełne uroku postaci, które przez wieki towarzyszyły nam w okresie bożonarodzeniowym. Co to są kokołaje, zapytasz? Rozsiądź się wygodnie, wciągnij sweter świąteczny i przygotuj kubek gorącej czekolady — czas wyruszyć na nostalgiczno-edukacyjną podróż!
Czym właściwie są Kokołaje?
Nie, to nie jakiś nowy gatunek egzotycznej papugi ani tym bardziej nieoficjalna drużyna piłkarska z Podlasia. Kokołaje to tradycyjne zabawki ludowe, najczęściej w kształcie sympatycznych staruszków przypominających Świętego Mikołaja, które miały funkcję grzechotek, klekotek lub piszczałek. Wykonywano je z drewna, gliny lub papier-mâché, a ich działanie opierało się na jednej podstawowej zasadzie: mają hałasować. Głośno i radośnie! W ten sposób kokołaje wpisywały się w tradycję kolędowania, odstraszania złych duchów i… budzenia sąsiadów o świcie w środku zimy.
Skąd się wzięły Kokołaje?
Źródeł kokołajowej legendy należy szukać w Polsce i na terenach wschodniej Europy, gdzie ludowe zabawki odgrywały istotną rolę w świętowaniu ważnych dni w roku. Połączenie dźwiękowej ekstazy z figurką wesołego starca nie było przypadkowe. Postać Świętego Mikołaja uważano kiedyś nie tyle za rozdawcę prezentów, co strażnika porządku, który miał „ogarnąć” cały bałagan roku i przywrócić balans między dobrem a złem. Hałasującym kokołajem zarówno dzieci, jak i dorośli „odpędzali” wszystko, co złe, robiąc przy tym niezły hałas. I trochę radości – bo przecież o to w świętach chodzi!
Zastosowanie Kokołajów
Choć dziś spiegowani specjaliści od estetyki wnętrz mogliby nie być zachwyceni „hałaśliwą figurką na komodzie”, kokołaje pełniły wiele funkcji. Po pierwsze – edukacyjna. Dzieci przez zabawę uczyły się tradycji, obcowały z rzemiosłem i rozwijały wyobraźnię (do dzisiaj istnieją spory, czy jeden z kokołajów miał brodę z mchu czy może z waty). Po drugie – społeczna. Wspólne kolędowanie z kokołajami integrowało wspólnoty lokalne. Po trzecie – dekoracyjna. Kokołaje, choć często toporne, miały w sobie coś z rustykalnej magii i świetnie komponowały się z choinką, piernikami i trocinami na podłodze. Wreszcie – terapeutyczna, bo kto choć raz porządnie potrząsnął drewnianym hałasującym dziadkiem, ten wie, że stres mija szybciej niż po kubku melisy.
Czy Kokołaje mają szansę na comeback?
W erze elektronicznych gadżetów i cyfrowych elfów trudno o zainteresowanie prostą, manualną zabawką. Ale może właśnie w tym tkwi siła kokołajów? Coraz większe zainteresowanie rękodziełem, powrotem do tradycji i modą na „slow life” może sprawić, że hałaśliwe dziadki znowu zawitają pod nasze choinki. Zwłaszcza że niektórzy artyści i rzemieślnicy już dzisiaj próbują wskrzesić tę tradycję, organizując warsztaty kokołajowego rzemiosła lub sprzedając własnoręcznie wykonane egzemplarze na jarmarkach bożonarodzeniowych. I bardzo dobrze! Bo choć nie każdy musi być rzeźbiarzem z zamiłowaniem do stukotu, warto wiedzieć, co to są kokołaje i jakie mają znaczenie w naszej kulturze.
Podsumowując – Kokołaje to nie tylko dźwięczące relicje przeszłości, ale również fascynujący fragment polskiego dziedzictwa, który może rozbudzić w nas nutę nostalgii, uśmiech i… chęć do kolędowania. Może nie przebiją popularności smartwatchy dla dzieci, ale na pewno mają więcej duszy i charakteru. Hałas, urok i ludowa magia – wszystko zamknięte w jednej zabawce. I to wszystko za jednym potrząśnięciem.
Przeczytaj więcej na:
https://domiremont.pl/co-to-sa-kokolaje-tradycyjne-zabawki-ludowe-czy-zapomniany-zwyczaj/.