Popularny dziennikarz, ulubieniec widzów i człowiek, który z telewizją śni na jawie – Mateusz Hładki – budzi nie tylko medialne emocje, ale i ciekawość w kwestii życia prywatnego. Kim jest kobieta, która towarzyszy mu poza kamerami? Choć Hładki znany jest z dużej dbałości o prywatność, udało nam się zebrać kilka faktów oraz… kilkuplotkarskich smaczków.

Telewizyjna uwaga, prywatne uniki

Mateusz Hładki, kojarzony głównie z programami stacji TVN, od lat nie schodzi z ekranów telewizorów oraz – nie ukrywajmy – list przebojów kobiecych serc. Uśmiech szeroki jak pas startowy, głos gładki jak jedwabna apaszka i profesjonalizm na poziomie olimpijskim sprawiają, że trudno przejść obok niego obojętnie. A jednak, mimo medialnej rozpoznawalności, dziennikarz jest mistrzem unikania rozgłosu na temat życia osobistego. Dla wielu to zagadka: skoro tak często mówi o innych, to dlaczego o sobie nie mówi prawie nic?

Kim jest partnerka Mateusza Hładkiego?

Odpowiedź na to pytanie próbuje zdobyć niejedna redakcja, a i internauci węszyli jak Truflowy Pies Sherlocka. Choć Mateusz nie epatuje zdjęciami z wybraną kobietą swego życia na Instagramie, wiadomo nieoficjalnie, że serce dziennikarza już dawno zostało zarezerwowane. Wybranka jego serca nazywana jest przez znajomych „tajemniczą damą medialnej dżungli”, gdyż skutecznie unika reflektorów i publicznych wydarzeń.

Miłość… z dala od fleszy

Jedną z głównych cech tej relacji wydaje się być skrajna dyskrecja. Para rzadko pokazuje się razem publicznie, a jeśli już – to raczej w tłumie, gdzie można łatwo umknąć ciekawskim spojrzeniom. Czy to strategia PR-owa, czy po prostu umiłowanie do ciszy domowego ogniska? Trudno powiedzieć. Wiadomo jednak, że Mateusz Hładki partnerka to nie tylko osoba z krwi i kości, ale prawdopodobnie jego najlepsza przyjaciółka, powierniczka i ta, która zna prawdziwego „Hładkiego”, który nie musi być zawsze idealnie wygładzony przez charakteryzację telewizyjną.

Związek w cieniu sławy

Dla wielu znanych osób związek to wyzwanie, zwłaszcza gdy jedna strona pracuje w mediach i praktycznie żyje pod obstrzałem fleszy. Tym bardziej imponujące jest to, jak Mateusz i jego partnerka potrafią utrzymać relację z dala od medialnych dramatów, kłótni na Instagramie czy rozstaniowych piosenek puszczanych między kolejnymi wydaniami „Dzień Dobry TVN”. To pokazuje, że ich związek jest zbudowany na czymś więcej niż publiczny wizerunek. Może na normalności, która dla większości celebrytów jest jak jednorożec – piękna, ale nieuchwytna?

Nie tylko miłość – wspólna codzienność

Czy Mateusz Hładki gotuje swojej partnerce śniadania do łóżka? Czy razem binge’ują seriale na Netfliksie i zamawiają pizzę o północy? Tego nie wiemy, i zapewne szybko się nie dowiemy, lecz jedno jest pewne – ich życie nie potrzebuje zachwytów „pudełkowych” portali, by było szczęśliwe. Dowodem na to może być fakt, że Mateusz Hładki partnerka woli trzymać się z dala od aparatów i czerwonych dywanów – i wcale nie potrzebuje tego do szczęścia. Bo przecież nie każda miłość potrzebuje fanfar i konfetti, żeby była prawdziwa.

Choć dziennikarz nie dzieli się swoim życiem prywatnym na prawo i lewo, widać wyraźnie, że taka strategia mu służy. W świecie, gdzie każde selfie z partnerem analizowane jest jak przemówienie szefa NATO, życie w cieniu może być luksusem samym w sobie. Pozostaje nam się tylko domyślać, jak wygląda codzienność Hładkiego poza kamerami – być może jest tam więcej herbaty niż szampana, więcej planszówek niż afterparty. Ale jedno jest pewne: tak długo, jak Mateusz Hładki partnerka pozostaje jego wsparciem i miłością, nie potrzebujemy znać każdego szczegółu ich wspólnego życia. Czasem mniej znaczy więcej – zwłaszcza w miłości.