Kim są rodzice Michała Englerta? To pytanie zadaje sobie wiele osób, które interesują się polską kinematografią, ale też ci, którzy po prostu lubią wiedzieć więcej o życiu znanych twórców. A jest o czym mówić! Michał Englert, znany operator filmowy i reżyser, wyrósł w rodzinie, która od pokoleń żyła sztuką – tak, dokładnie tak, jakby scenariusz jego życia pisał sam los. Ale zamiast ograniczać się do lakonicznego: Jego rodzice też byli artystami, rozłóżmy ten temat na czynniki pierwsze i przyjrzyjmy się bliżej temu artystycznemu rodowodowi.
Mama z klasą – Marta Lipińska
Jeśli nazwisko Lipińska brzmi znajomo, to nie bez powodu. Marta Lipińska to jedna z najwybitniejszych i najbardziej rozpoznawalnych aktorek teatralnych oraz filmowych w Polsce. Szerszej publiczności znana z roli Michałowej w kultowym serialu Ranczo, gdzie dzięki swemu niezapomnianemu głosowi i silnemu charakterowi zdobyła sympatię widzów w całym kraju. Jednak jej kariera rozpoczęła się znacznie wcześniej, jeszcze w czasach, gdy telewizory występowały tylko w wersji czarno-białej.
Marta Lipińska ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Warszawie, a jej talent został dostrzeżony już w młodym wieku. Współpracowała z wybitnymi reżyserami teatralnymi, takimi jak Kazimierz Dejmek czy Jerzy Jarocki. Co ciekawe, choć Marta na planie „Rancza” niejednokrotnie posługiwała się przysłowiowym cepem, w rzeczywistości jej sposób bycia jest zdecydowanie bardziej stonowany, z klasą i misternie wyćwiczoną dykcją godną mistrzyni aktorstwa.
Tata wizjoner – Edward Kłosiński
Ojciec Michała Englerta, Edward Kłosiński, to z kolei postać, która w branży filmowej jest równie legendarna, co tajemnicza. Jego nazwisko znajduje się w czołówkach wielu ikonicznych polskich filmów, a operatorów takich jak on można spokojnie nazwać czarodziejami obrazu. Niezwykle utalentowany, zdobywca wielu nagród, twórca takich arcydzieł jak „Człowiek z marmuru” w reżyserii Andrzeja Wajdy czy „Bez znieczulenia”. Jego styl cechował się doskonałym wyczuciem światła oraz niepowtarzalną atmosferą kadru – coś, co z pewnością odziedziczył po nim jego syn Michał.
Edward Kłosiński był również mężem Krystyny Jandy, jednej z największych gwiazd polskiej sceny. Tak, dobrze czytasz – życie prywatne Edwarda przypominało czasem gotowy scenariusz filmowy, pełen zwrotów akcji i artystycznych uniesień. Choć jego związek z Martą Lipińską zakończył się rozstaniem, oboje pozostali w dobrych relacjach, przede wszystkim ze względu na wspólne dziecko – Michała. A skoro już o nim mowa…
Artystyczne DNA – czyli jak się wyrasta z takiego duetu
Kiedy Michał Englert mówi, że kamera była obecna w jego życiu od zawsze – nie żartuje. Wychowywał się w domu, w którym na „dzień dobry” mówiło się: „akcja!”, a na „do widzenia” rzucało się „cięcie!”. Michał Englert rodzice mieli ogromny wpływ na jego ścieżkę zawodową. Z jednej strony domowa aura teatru i ekspresji emocji, z drugiej – techniczna i kadrowa precyzja. Można powiedzieć, że był to idealny przepis na artystę z kamerą w dłoni i duszą reżysera.
Zamiast jednak iść na skróty i korzystać z „znajomości rodziców”, Michał obrał własną ścieżkę. Ukończył Wydział Operatorski łódzkiej Szkoły Filmowej i od lat zdobywa uznanie nie tylko w Polsce, ale także za granicą. Jego filmy, takie jak „Śniegu już nigdy nie będzie” czy „33 sceny z życia”, pokazują, że talent Michała nie jest jedynie efektem genów, ale także ciężkiej pracy i osobistej wrażliwości. Jednak nie można przeoczyć faktu, że rodzice Michała Englerta zaszczepili w nim miłość do sztuki – i zrobili to na piątkę z plusem.
Ciekawostki z rodzinnej filmografii
Życie filmowe rodziny Englert-Kłosiński-Lipińska to niemal gotowy materiał na sitcom. Ciekawostką jest fakt, że choć Michał Englert rzadko pracuje z mamą przed kamerą, parę razy zdarzyło się im spotkać na jednej produkcji – i obyło się bez rodzinnych spięć! Z kolei tata Michała, Edward Kłosiński, w swojej karierze miał okazję współpracować z najlepszymi – od Wajdy, przez Kieślowskiego, aż po Jandę, z którą zresztą tworzył związek aż do swojej śmierci.
Co ciekawe, Michał Englert był jednym z pierwszych polskich operatorów, którzy eksperymentowali z niestandardowymi formatami obrazu i odważniejszymi formami narracji. Czy odziedziczył to po ojcu? Być może. A może po prostu, jak przystało na dziecko artystów, nie mógł usiedzieć w miejscu i musiał poszukać własnego filmowego języka.
Nie zapominajmy też o tym, że Michał Englert współtworzył niejedną produkcję, która zdobywała nagrody na festiwalach w Berlinie, Wenecji czy Karlowych Warach. Już jako młody twórca odcisnął swój ślad w historii kina, a przecież najlepsze dopiero przed nim.
Podsumowując, jeśli zastanawialiście się, kim są rodzice Michała Englerta – odpowiedź brzmi: artystyczna elita. Marta Lipińska i Edward Kłosiński to duet, który z jednej strony zapewnił mu geny pełne pasji i talentu, a z drugiej – dostęp do świata sztuki od najmłodszych lat. Choć Michał Englert rodzice mieli ogromny wpływ na jego rozwój, swoją drogę ukształtował sam, z kamerą w ręku i sercem na dłoni. Takie artystyczne dziedzictwo to prawdziwy skarb – i idealny materiał na film. A może nawet i na serial?
Zobacz też:https://ohmagazine.pl/michal-englert-kim-sa-rodzice-operatora-i-rezysera/