Kiedy ostatni raz słyszeliście o człowieku, który łączył w sobie cechy poety, hodowcy owiec, nauczyciela i… straganiarza? Wydaje się, że to opis fikcyjnej postaci z baśni autorstwa Terry’ego Pratchetta, ale nie – to osoba z krwi i kości, która postanowiła nie iść utartą ścieżką kariery. Przed Państwem Maciej Rembarz – człowiek o wielu twarzach, którego życiorys lepiej przeczytać z herbatą w ręku, by nie zakrztusić się z wrażenia.
Poeta od kołyski, nauczyciel z powołania
Choć wielu zaczynało od pisania wierszy do szuflady, Maciej Rembarz wolał pisać do świata – odważnie, bezkompromisowo i z lekką nutą autoironii, która kazała zastanawiać się, czy przypadkiem nie mamy do czynienia z literackim ninja. Studiował filologię polską, co z reguły oznacza karierę korektora, ale nie dla pana Rembarza. Zamiast poprawiać błędy cudzych zdań, postanowił pomóc młodszym pokoleniom tworzyć własne. Jako nauczyciel języka polskiego szybko zdobył serca uczniów, bo jego lekcje przypominały bardziej stand-up literacki niż szkolne spędy z Mickiewiczem na tapecie.
Człowiek natury: od zoo po własne owce
Życie Macieja Rembarza dalekie było od miejskiej rutyny. Pracował w ogrodzie zoologicznym, gdzie nie tylko pielęgnował zwierzęta, ale i pracował nad ich imionami (ponoć zebra o imieniu „Zebastian” to jego zasługa). Fascynacja fauną nie wygasła z zamknięciem bramy zoo – przerodziła się w hodowlę owiec. Na pierwszy rzut oka to dość abstrakcyjna kombinacja: poeta i owczarz. Ale jeśli zastanowić się chwilę – czy jest coś bardziej poetyckiego niż poranne beczenie stada na tle wschodzącego słońca?
Maciej Rembarz wersja 2.0: stragan, jabłka i ontologia gruszek
Nie myślcie jednak, że jego życie wyhamowało – wręcz przeciwnie. Obecnie Maciej Rembarz jest straganiarzem. I to nie byle jakim! Jego stoisko to miejsce, gdzie klimat bazarku miesza się z egzystencjalizmem, a kupując jabłko możesz przypadkiem dowiedzieć się, co Camus sądził o absurdzie życia. Dla Rembarza sprzedaż warzyw to forma dialogu społecznego. Codzienna obecność wśród ludzi, rozmowy, żarty, czasami wiersz na paragonie – to jego sposób na „życie tu i teraz”.
Najświeższe projekty, czyli nie tylko marchewką człowiek żyje
Ostatnimi czasy Maciej Rembarz postanowił połączyć swoje pasje i doświadczenia w coś, co z powodzeniem mogłoby być tematem TED Talka. Pracuje nad książką, która ma być czymś między autobiografią, literackim eksperymentem a poradnikiem o tym, jak przeżyć życie z godnością nawet wtedy, gdy sprzedaje się seler naciowy. Ponadto prowadzi podcast, w którym co tydzień zaprasza do rozmowy ludzi z pogranicza sztuki, edukacji i… ogrodnictwa. Bo kto powiedział, że nie można rozmawiać o Heideggerze podczas rozsadzania sałaty?
Świat potrzebuje ludzi takich jak Rembarz – bezkompromisowych, ciekawych życia i gotowych na to, by wymyślić siebie na nowo nawet pięć razy przed śniadaniem. Jego biografia to kalejdoskop pasji, jego osiągnięcia – harmonijne połączenie pozornie niepowiązanych światów. Od sal lekcyjnych, przez zagrody pełne wełnianych przyjaciół, aż po bazarki i literackie festiwale – wszędzie zostawia po sobie ślad. A to dopiero początek kolejnego rozdziału w tej niebanalnej opowieści.