Mel Gibson — ikona Hollywood, twórca kultowych filmów i niekwestionowany mistrz grymasów twarzy. Choć widzowie na całym świecie kojarzą go z rolami w takich hitach jak „Braveheart” czy „Zabójcza broń”, życie prywatne Gibsona jest równie filmowe, jak jego kariera. A zwłaszcza jego liczna rodzina, która mogłaby wystąpić w swojej własnej ekranizacji „Rodzinki.pl” w wersji amerykańsko-australijskiej. Tak, dobrze czytasz – Mel Gibson dzieci ma… niemało. Jeśli więc zastanawiasz się, ile latorośli ma ten hollywoodzki weteran i jak się one mają, usiądź wygodnie i poznaj szczegóły rodzinnej sagi prosto z Los Angeles (czy może z rzymsko-katolickiego zakrystiana).
Gibson senior i jego mini-klan
Mel Gibson ma aż dziewięcioro dzieci. Tak, to nie literówka — dziewięcioro potomków! Niewielu aktorów może pochwalić się takim wynikiem, a nawet jeśli, to rzadko który z nich sam potrafi je wszystkie wymienić z pamięci. Dzieci Gibsona pochodzą z dwóch związków: aż siedmioro urodziło się z pierwszego małżeństwa Mela z Robyn Moore, które przetrwało 26 lat, a pozostała dwójka to owoc jego późniejszych związków z Oksaną Grigorievą i pisarką Rosalind Ross.
Spotlight na potomków
Najstarszym dzieckiem Gibsona jest Hannah — rocznik 1980, zawodowo związana z branżą artystyczną, pracuje jako makijażystka filmowa. W dzieciństwie pojawiała się z tatą na czerwonych dywanach, ale od niedawna unika fleszy i skupia się głównie na pracy za kulisami. Następnie mamy chłopaków – Edwarda, Christiana, Williama, Louisa, Milo i Thomasa. Szczególną uwagę przyciąga Milo Gibson, który postanowił pójść w ślady ojca i również pracuje jako aktor. Wystąpił już m.in. w filmie „Hacksaw Ridge”, reżyserowanym — a jakże — przez samego ojca. Czyżby szykowała się zmiana warty?
Życie rodzinne na hollywoodzką modłę
Mel Gibson, mimo kilku medialnych kryzysów i afer, podobno bardzo angażuje się w życie swoich dzieci. Zapewnia im nie tylko opiekę, ale też edukację i możliwość rozwijania pasji — wszystko to oczywiście w rytm tradycyjnych, konserwatywnych wartości, których aktor nie ukrywa. Jego związek z religią jest dobrze znany – do tego stopnia, że raz zbudował własny kościół. Można powiedzieć, że wigilia u Gibsonów może liczyć dziewięć osób… nie licząc dorosłych dzieci i ich rodzin.
Ostatnie rozdziały rodzinnej sagi
W 2016 roku Mel Gibson i jego partnerka Rosalind Ross zostali rodzicami Larsa Gerarda – najmłodszego członka klanu. Aktor, który wtedy miał 61 lat, z dumą ogłosił światu narodziny swojego dziewiątego dziecka. Para nie afiszuje się zbytnio w mediach, a Gibson coraz częściej wybiera spokojne życie domowe ponad blask fleszy. Jednocześnie pokazuje, że ojcostwo nie ma wieku – podobnie jak hollywoodzki romans z aktorką młodszą o 35 lat. Rana miłości, czy po prostu geny Gibsona działają jak wino – im starsze, tym bardziej aktywne?
Rodzina Mela Gibsona to już niemal dynastia. Dzieci aktora, choć niechętnie pojawiają się na salonach, z pewnością będą kontynuować rodzinny dorobek na własnych zasadach. I kto wie – może kiedyś doczekamy się filmu inspirowanego historią tej wielodzietnej, hollywoodzko-religijnej rodziny. Mel Gibson dzieci swoje traktuje na poważnie – z humorem, dyscypliną i odrobiną filmowego dramatyzmu. A my? Czekamy na więcej, zarówno ról, jak i rodzinnych ploteczek.
Zobacz też: https://ck-mag.pl/ozzy-osbourne-liczba-dzieci-i-relacje-rodzinne-muzyka/