Język polski to piękna kraina pełna reguł, wyjątków od reguł, wyjątków od wyjątków i, o zgrozo, partykuł, które potrafią wywrócić znaczenie zdania do góry nogami. Każdy z nas choć raz zawahał się – czy to na piśmie, czy w rozmowie – nad tym, jak napisać „tym bardziej”. Czy przypadkiem nie funkcjonuje też wersja „tymbardziej”? W końcu skoro „naprawdę” piszemy razem, to czemu by nie „tymbardziej”? Oto pytanie, które spędza sen z powiek niejednemu miłośnikowi (i użytkownikowi) polszczyzny. Ale spokojnie – zaraz rozwiejemy wszelkie wątpliwości i przy okazji pośmiejemy się z językowych potknięć.

Ortografia czy ortograficzna fantazja?

Wbrew pozorom, odpowiedź jest dość jednoznaczna: poprawna forma to tym bardziej – osobno. Wyrażenie to składa się z dwóch niezależnych słów: zaimka „tym” oraz przysłówka „bardziej”. Łącznie tworzą one wyrażenie okolicznikowe, które ma wzmocnić wcześniej sformułowany sąd. Gdy mówisz: „Jestem dziś zmęczony, tym bardziej nie pójdę na imprezę”, to używasz konstrukcji, której profesorowie polonistyki przyklasną z uznaniem.

Natomiast forma „tymbardziej” – pisana razem – to klasyczny przykład językowej kreatywności, która jednak nie znajduje uzasadnienia w normach. Choć może wydawać się atrakcyjna wizualnie i niczym kolarz zawodnik przecina dyskusje na forach internetowych, to niestety – jest błędem. A błędów w piśmie lepiej unikać, zwłaszcza gdy piszemy CV lub wyznanie miłości (chyba że ta osoba naprawdę lubi buntowników językowych).

Dlaczego niektórzy piszą „tymbardziej” razem?

Skąd więc bierze się „tymbardziej”? Cóż, winę można śmiało zrzucić na nasze językowe wzorce. Wiele wyrazów, które dziś piszemy łącznie, kiedyś były pisane oddzielnie – jak choćby wspomniane już wcześniej „naprawdę”, „niedługo” czy „nareszcie”. To zamieszanie zdaje się inspirować niektórych do stosowania pisowni analogicznych.

Do tego dochodzi wpływ mowy potocznej. Gdy słyszymy „tymbardziej” szybko wypowiedziane jednym tchem, możemy – zupełnie nieświadomie – przyjąć, że to jedno słowo. To trochę jak z „na pewno” i „napewno” – uszy słyszą jedno, ale słowniki widzą drugie. Problem polega na tym, że reguła gramatyczna jest nieubłagana: „tym bardziej” to dwa wyrazy i żadna internetowa moda tego nie zmieni.

Dlaczego pisownia ma znaczenie?

Pisownia ma znaczenie, bo komunikacja to nie tylko przekazywanie informacji, ale też budowanie wizerunku. Gdy publikujesz posty, piszesz maila do przełożonego albo przygotowujesz tekst na bloga – wszystko, co wypłynie spod Twojego palca, świadczy o Tobie. Literówki każdy popełnia; kto nie upadł, nie zna smaku podłogi. Ale jeżeli notorycznie używasz formy „tymbardziej”, możesz zostać uznany za kogoś, kto unika kontaktu z zasadami językowymi jak pies z jeżem.

Co gorsza, błędy językowe bywają zaraźliwe. Widzimy je w komentarzach, kopiujemy bez namysłu i… bach! – kolejne pokolenie internautów pisze źle. Z tego powodu walka o poprawną formę nabiera wymiaru niemal patriotycznego. Bo przecież język to nasz wspólny dom, a każdy dom potrzebuje porządku, nawet jeśli bywa artystyczny.

Gdzie szukać odpowiedzi?

Jeśli nadal masz wątpliwości, możesz zapytać pana Google’a – ale uwaga! Internet to nie tylko skarbnica wiedzy, ale też pole minowe błędnych form. Dlatego warto zaglądać na sprawdzone źródła, takie jak Wielki słownik ortograficzny PWN czy portale językowe, które z pasją i humorem rozprawiają się z potknięciami współczesnego języka.

A jeśli chcesz na własne oczy zobaczyć, jak to jest z pisownią „tym bardziej czy tymbardziej”, możesz zerknąć na ten artykuł, który rozwieje wszelkie wątpliwości. Po lekturze nie tylko nabierzesz pewności, ale jeszcze zyskasz bonusowy punkt do językowego ego.

Na koniec – słowo od serca do serca. Choć język potrafi zaskoczyć, czasem nawet rozbawić, to jednak zasady jego pisowni istnieją nie po to, by nas dręczyć, lecz byśmy mogli się wzajemnie rozumieć. Pisząc „tym bardziej” osobno, okazujesz szacunek nie tylko regułom językowym, ale przede wszystkim – swojemu czytelnikowi. W świecie pełnym błędów i chaosu, poprawna ortografia to jak dobrze skrojony garnitur. Niby szczegół, ale jakże robi różnicę.