Choć świat muzyki zna wiele charyzmatycznych basistek, trudno dziś znaleźć drugą tak wyrazistą postać, jak Victoria De Angelis. Włoska artystka, która niczym huragan przetacza się przez sceny światowych festiwali, jest kimś więcej niż tylko muzykiem w zespole Måneskin — to styl życia, hasło buntowników i ikona nowego pokolenia. Ale skąd się wzięła? Co robi, gdy akurat nie trzęsie sceną z gitarą basową i dlaczego David Bowie miałby się do niej uśmiechnąć? Czas zanurzyć się w barwny, ekscentryczny i… bardzo głośny świat Victorii!
Victoria – geneza rockowej rewolucji
Victoria De Angelis urodziła się 28 kwietnia 2000 roku w Rzymie. Tak, dobrze przeczytaliście – ma zaledwie trochę ponad dwadzieścia lat, a już zawładnęła europejską sceną muzyczną. Jej mama pochodziła z Danii, co wyjaśnia ten nieco skandynawski pazur w stylu Victorii i podejściu do życia. Victoria zaczęła grać na basie w wieku zaledwie 13 lat, co oznacza, że kiedy większość jej rówieśników robiła karierę na TikToku, ona dłubała riffy na strunach i zapisywała się na kartach rock’n’rollowej historii.
Måneskin – z garażu na międzynarodowe tournée
Zespół Måneskin narodził się we włoskich licealnych murach. Victoria i Damiano David (tak, ten z włosami jak lew i gardełkiem jak z Motorhead) postanowili sformować zespół jeszcze w czasach szkolnych. Do składu dołączyli Thomas Raggi i Ethan Torchio. W 2017 roku zespół zabłysnął w programie „X Factor Włochy”, a potem było już tylko głośniej, bardziej glam i bardziej międzynarodowo. Kulminacją była oczywiście wygrana na Eurowizji 2021 z utworem „Zitti e buoni”. Victoria, jako basistka, zyskała natychmiastową sławę jako ikona luzu, buntu i modowego chaosu w najlepszym możliwym wydaniu.
Nowe projekty i elektrorockowy twist
Victoria De Angelis nie przebiera w środkach, ani w inspiracjach. Po sukcesie Eurowizji i koncertach na całym świecie, zespół nie zamierzał spocząć na laurach. Ich najnowszy album Rush! wydany w 2023 roku jest miksturą glam rocka, punku i lekkiej psychodelii, co pokazuje, że Victoria potrafi nie tylko grać, ale i eksperymentować. Oprócz pracy z Måneskin, Victoria była widziana także przy mniej oficjalnych projektach – od DJ-setów po współpracę z markami modowymi, takimi jak Gucci i Versace. Czyżby następna ścieżka kariery? Fashion bass queen?
Muzyczne DNA – kogo słucha Victoria?
Jeśli myślicie, że Victoria podpiera się jedynie swoim wizerunkiem scenicznym, to jesteście w błędzie. Jej muzyczne inspiracje sięgają głęboko – mówimy o prawdziwej esencji rocka. W wywiadach często podkreśla, że uwielbia Red Hot Chili Peppers, The Rolling Stones, Rage Against The Machine czy Led Zeppelin. Jej styl gry na basie przypomina kombinację Flea z RHCP i niepokornego ducha Suzie Quatro. Co więcej, sama Victoria wspomina, że David Bowie oraz Courtney Love to dla niej ikoniczne postacie, które torowały drogę ludziom „z innej bajki”, czyli takim jak ona.
Prywatne oblicze królowej basu
Victoria może wydawać się nieco onieśmielająca w swoim scenicznym beztroskim błysku, jednak w życiu codziennym jest po prostu sobą – nieco zwariowaną, ubraną w lateks i brokat, ale też empatyczną i otwartą osobą. W mediach społecznościowych dzieli się momentami z podróży, prób oraz… salonu tatuażu. Dużo salonów tatuażu. Victoria znana jest także z głębokiego wsparcia dla środowisk LGBTQ+ oraz swojego luzackiego podejścia do życia – zero pozy, zero filtrów. No, może jeden filtr w Instastory, ale tylko do korekty odcienia włosów.
Victoria De Angelis to dowód na to, że świat muzyki potrzebuje świeżej krwi, odwagi i talentu połączonego z osobowością. Nie wystarczy jedynie grać – trzeba jeszcze mieć coś do powiedzenia. Victoria mówi głośno i na basie. Niezależnie od tego, czy kochasz rocka, czy tylko przelotnie go mijałeś w radiu – z powinieneś przynajmniej raz usłyszeć jej riffy. A potem być może zostaniesz na dłużej w tym pełnym cekinów i gitarowym fuzzie świecie. Bo jedno jest pewne – Victoria de Angelis nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.